Zdarzyło mi się niedawno odwiedzić bardzo ciekawą saunę. Byłem na urlopie wraz z moją małżonką w pięknym ośrodku wypoczynkowym położonym w górach.

Ponieważ bardzo chciałem wypocząć, z dala od miejskiego gwaru, jaki towarzyszył mi nieustannie przed urlopem postanowiłem skorzystać z sauny. Była to oferta dla wszystkich gości ośrodka, bezpłatna, ale oczywiście aby nie zrobiły się w saunie tłumy, przedtem trzeba było się zapisać na konkretną godzinę. Ta sauna do której udało mi się dostać, przedstawiała sobą bardzo zachęcający widok. Była wykonana w całości z drewna, dość obszerna i przytulna. Na środku saun stał piec do sauny, wykonany chyba z nierdzewnej stali, kolorystycznie dopasowany do wnętrza.

Byłem mile zaskoczony tym stanem rzeczy i zaraz znalazłem wygodne miejsce na drewnianej ławce. Usiadłem na moim ręczniku i delektowałem się każdą chwilą spędzoną w tym ciepłym pomieszczeniu. Temperatura był w sam raz, z racji tego, że była to sauna parowa. Wiedziałem, że mogę też wybrać się do innej sauny, gdzie temperatura z kolei jest bardzo wysoka (sauna sucha), ale przystałem na owym, odpowiednio nawilżonym pomieszczeniu. Gdy tak wypoczywałem z zamkniętymi oczyma, doszedł do moich uszu dźwięk, jakby z głośników umieszczonych przy suficie sauny. Myślałem, że zostanie włączona muzyka. Znałem się trochę na saunach i pojęcie muzykoterapia nie był mi obce.

Jednak zamiast delikatnych tonów muzyki usłyszałem narratora, który zaczął czytać jakąś powieść. Była to polska powieść historyczna, która bardzo mi się spodobała. Wsłuchiwałem się dokładnie w każde słowo i muszę powiedzieć, że to całkiem niezły pomysł. Powieść była ciekawa, ale po godzinie musiałem wyjść sauny. Szkoda, tak bardzo chciałem się dowiedzieć, co się stanie z głównymi bohaterami. Okazało się, że była to zupełna pomyłka. Kierownik sauny włożył nie tą płytę i zamiast muzyki z głośników popłynęły słowa powieści. Mi to akurat było na rękę, gorzej gdyby zamiast ciekawej książki audio puścili debaty sejmu, wtedy bym chyba się zanudził.