Dzisiaj pierwszy dzień nowej pracy. Zajmuję się teraz zawodowo sprzątaniem biur. Nie dokładnie tak miało być. Rzeczywistość często rożni się od naszych marzeń. Kiedy zdecydowałam się na wyjazd do stolicy, uważałam, że wszystko będzie takie łatwe. Po przyjeździe do Warszawy bardzo długo nie mogłam znaleźć pracy. Okazało się, że mam braki w wykształceniu. To prawda nie chciało mi się uczyć, kiedy skończyłam gimnazjum nawet zaczęłam zawodówkę, ale szybko mi się znudziło. Zajęcia teoretyczne, zajęcia praktyczne, to było strasznie nudne. Wyjechałam do Londynu, to był piękny rok. Fakt, że z angielskim też mi było nie po drodze, ale do pracy w fabryce, nie był mi za bardzo potrzebny. Praca była trochę monotonna. Osiem godzin, przekładnia marchewek, ale pieniądze były przynajmniej przyzwoite. Szczególnie jeżeli w głowie masz przelicznik funta na złotówki. W tym czasie moje podciągnęłam się z matematyki, .stałam się prawdziwym specjalistą w kursach walut. Z perspektywy czasu to był fajny okres. Teraz za bardzo nie potrafię sobie przypomnieć, dlaczego tak bardzo chciałam wrócić. Chyba chodziło o pogodę. Ciągle padało i zimno. Tęskniłam za polskim klimatem. Wróciłam do Polski. Przywiezione pieniądze się dosyć szybko skończyły. Zaczęłam intensywnie myśleć co dalej. Postanowiłam wyjechać do stolicy. Jak już wspominałam warszawska rzeczywistość była zgoła inna niż mi się wydawało. Okazało się, że z moimi kwalifikacjami mogę ewentualnie roznosić ulotki, aż nagle zauważyłam intrygujące ogłoszenie „praca sprzątanie” . Pomyślałam sobie dlaczego by nie spróbować, zadzwoniłam pod podany tam numer, okazało się że potrzebują osób do sprzątania biur w Krakowie. Wynagrodzenie jest naprawdę satysfakcjonujące. Praca na zmiany, bardzo często późnym wieczorem, albo w nocy. Poza tym zajęcie jest łatwe i raczej lekkie. Polega przede wszystkim na odkurzaniu, czasami trzeba umyć okna i przetrzeć kurz. Zobaczymy co będzie dalej.